Fila Brasileiro Cafib
Forum milosnikow czystaj rasy Fila Brasileiro CAFIB

Problemy zdrowotne - Skręt żołądka

madura - 2010-08-01, 22:32
Temat postu: Skręt żołądka
BLOAT

BE PREPARED

IT CAN HAPPEN TO YOUR DOG TOO

by Ines van Damme

Bloat, it’s not a happy subject to write about, but some cases that happened in my surroundings made me deal with it in this issue of our bulletin. I am convinced that it is absolutely necessary to be very well prepared in case it might happen to your dog because among the breeds of dog, prone to bloat, BLOAT IS THE SECOND LEADING KILLER OF DOGS, ATFER CANCER.

First of all – and I have been preaching this for many years already – you must look for a Veterinary Hospital not too far from your home with the following facilities:

A surgeon who is experienced in bloat operations

a well-equipped operation – room

a 24-hour service (preferable with personal that is always

present at the hospital).

Most of the dog owners have their own vet, not too far from their houses, a vet who became a friend in all those years but who is not capable to interfere when the bloat disaster happens. Because of this reason dog owners must do their homework and find a hospital that serves the purpose mentioned above. Even if it will not be your daily vet, go there, so when bloat happens and you are in a hurry you will not loose time by looking for the place, make acquaintance, keep the phone numbers on a safe place and also in your mobile phone. Doing this can save the life of your dogs because every moment counts. Maybe it will cost you only some hours to prepare what I tell you here. I am convinced that people spend more time in finding out where to buy a plasma TV or a new camera for a good price than to preparing an emergency scenario for the dog.

CAFIBE will put a new button on the web page; called CLINICAS VETERINARIAS RECOMENDADAS. Here we shall mention the addresses and phone numbers of the vet hospitals where the staff is capable to perform a bloat operation, day and night. This service to dog owners is just at the beginning, therefore we ask all the people who visit it, to forward us information about such hospitals to share them with everybody who might need it. I hope that this idea will be followed abroad too.

My friend Marianne (president of the Danish Molosser Club) and very well informed about health subjects, forwarded me an article about bloat, which I publish here below.

I think that the article is very useful and instructive.

I noticed that the article is for the greater part based on a chapter about bloat in the book: "Protect your pet" of Mrs. Ann N. Martin, New Sage Press, a highly recommended book for those who want to know more about dangers of commercial pet foods, raw meat diet controversary, excessive vaccinations and increased number of cancer cases in pets.

An alarming fact is the 1500 % (thousand five hundred percent) of increase of bloat cases in only 30 years.

It would be interesting to know experiences of you fila owners – after reading the article - about your feeding program and the relation to bloat.

Another item where I ask your attention for is the danger of using something as the "Do it yourself" bloat kit. This kit is used very much in the United States of America by people who live far away from a hospital and who want to relieve the gas pressure. However it is not always air in the stomach, it can be an excessive amount of food or water too. I am against a "home-punction" by people without any medical knowledge. Also a tube can harm your dog when managed in a wrong way. I heard about a case like that. So, if you want to manage these instruments in case of living very far away from a vet hospital, it would be wise to talk this over with your vet and ask for instructions.

I hope that bloat will never happen to your dog, but if so, please be prepared.

Ines van Damme

Some interesting website are:

http://www.globalspan.net/bloat.htm

http://www.kifka.com/Elek...irstAid.htm#Kit

http://www.twinoaksbh.com/gdvbloat.html

http://www.iei.net/~ebreeden/kibble.html

Kamila - 2010-10-04, 18:58

Jako ,ze po długiej i cięzkiej walce straciłam moją Rubinkę-dręczy mnie wiele pytań,wątpliwości...

Chciałabym zapytać tych ,których psy przeszły skręt żołądka-jak to u Was było?
Czy Wasze psy po skrętach wróciły do normalnego życia?Jak długo jeszcze żyły?

Zawsze wiedziałam,ze jeśli przydarzy się to mojemu psu-będę walczyć.
Ciężko mi było zrozumieć słowa Evy kiedyś dawno temu napisane na Forum Molosy,że gdy u niej dochodzi do skrętu nie męczy psa tylko go usypia... W sumie z jednej strony rozumiałam,ale cięzko mi to było zaakceptować.Natomiast po tym co przeszłyśmy z Rubią już dobrze wiem co miała na myśli.Patrząc na to co nas spotkało myślę,ze to byłaby najlepsza decyzja już za pierwszym razem u nas,ale zawsze jest ta pieprzona nadzieja,ze nam jednak się uda.Poi pierwszym skręcie myślałam nawet,ze to nie aż tak straszne jak zawsze myślalam.Operacja ,kilka dni w klinice ,potem wiadomo rekonwalescencja... Rubka bardzo szybko wówczas doszła do formy i chciałam o tym wszystkim jak najszybciej zapomnieć.Sądziłam,ze już jesteśmy bezpieczne i to co najgorsze mamy juz za sobą.
Aż do drugiego skrętu,kiedy to nie potrafiłam jeszcze się poddać i nie byłam gotowa dać jej odejść.Winiłam siebie,ze za szybko podalam karmę,ze moze za duzo,że za szybko puściłam ja luzem pobiegać... Jednak to co działo się w moim i Rubki zyciu po drugim skręcie było koszmarem.Sama operacja to pikuś.Schody zaczęły się potem i stawały się coraz bardziej strome.Sunia była inwalidką,nie trawiła wlasciwie,wychudła koszmarnie,aż się odwodnila io wtedy naprawdę się przestraszylam ,ze ją stracę.Zrozumialam jak cięzko jest chora i jakie spustoszenie w jej organizmie pozostawily te skręty...Nadal jednak wierzylam... Naiwna...

madura - 2010-10-04, 21:03

Axa miała skręt w marcu 2009 roku.
Doszło do martwicy i lekarz musiał usunąć część żołądka.
Oczywiście przez pierwszych kilka miesięcy Axa była na ostrej diecie, natomiast teraz nikt nawet nie pamięta przez co biedna musiała przejść.
Ja znam przyczynę skrętu- dałam jej na noc za dużo jedzenia, które nie zostało odpowiednio strawione.
Rano około 5:00 sunia była bardzo zaniepokojona i jak nigdy zaczęła dobijać się do drzwi, żeby wyjść na dwór.
Potem leżała już na boku z rozdętym brzuchem i wieczorem dopiero pojechałam z nią do właściwego- czyt. mądrego weterynarza, który uratował jej zycie.
Poprzedni zaaplikował espumisan i zalecił obserwację!!!
Mam nadzieję, że już nie dojdzie więcej do takich sytuacji, czego życzę wszystkim psom.

Bardzo mi przykro z powodu Rubii; straszne, że nie można było jej pomóc.

Kamila - 2010-10-04, 21:58

Aniu,czy Axa miała wówczas usuniętą śledzionę?
Czy potem nie miewała żadnych problemów z trawieniem?

U nas największym problemem był odźwiernik,ale to wyszło dopiero na tydzień przed odejściem Rubki.Weci już wtedy doradzali eutanazję.Żyłysmy od biegunki do biegunki,następnie od wymiotów do wymiotów niestrawionego,sfermentowanego pokarmu zalegającego w żołądku po kilka dni... To cud ,że wcześniej nie nastąpił ten trzeci skręt...
Sunia chudła i chudła,aż do...

Apsik77 - 2010-10-05, 06:49

Ja w niedziele wieczorem przeżyłam chwile grozy, Ami ok 23 zaczeła niespokojnie kręcic się po kuchni , to kładła się na posłanie to wstawała . Próbowała wymiotować ale nic sie nie wydostało zaczął puchnać jej brzuch , byłam pewna że to skręt. Szybko się ubrałam zaryczana powiedziałam męzowi ze jeśli wet potwierdzi skręt to nie będę jej operować tylko każę uśpić. To byłby jej drugi skręt , a nie chciała bym przeżywać tego co Kamila z Rubią. Powoli poszłysmy do samochodu brzuch wzdęty ,nagle Ami bekneła. Postanowiłam pospacerować z nią trochę na smyczy zanim wsiądziemy do auta. Amiśka bekała jeszcze kilka razy , wraz z ostatnim beknięciem cofneła jej sie troche treśc żoładka , ale nie zwymiotowała. Brzuch zmniejszył się i zmiękł, wróciłyśmy do domu i dziewczyna poszła spokojnie spać. Zastanawiam się co to było? Obstawiam że rozszerzenie żołądka , ale pewnie jest mocno przyszyty i do skrętu nie doszło. Jedno jest pewne tym razem miałyśmy szczęście. Boje się ze następnym razem mogę ją stracić :zalamany: .
madura - 2010-10-05, 08:43

Axa miała usuniętą tylko część żołądka i śledziona została nie ruszona.
Potem nigdy już nie miała żadnych problemów trawiennych, a teraz kiedy tylko jej się uda podjada....wiecie co.

Ja miałam kiedyś problem z Hipopotamem- on zawsze pożerał swoją i jeśli mu się udawało- a udawało mu się dość często- porcję jedzenia sióstr i braci.
Pewnego razu dorwał się do michy i zaczął łapczywie pochłaniać suche jedzenie.
Przy okazji nałykał się powietrza i po chwili spuchł mu brzuch.
Zawsze szybko wracał do domu, ale tym razem nie mogłam go znaleźć.
Kiedy wreszcie go odszukałam, stał jak balonik na krzywych łapkach.
Zabrałam go do Grażyny, podałyśmy mu kilka espumisanów i węgiel- mógł połykać, więc nie był to skręt.
Po jakichś 4-5 godzinach brzuch mu się zmniejszył i wszystko wróciło do normy.
Nie muszę dodawać ile się najadłam strachu...
Teraz Hipo je tylko namoczoną karmę i tylko w odosobnieniu, żeby nie zwiększał tempa pochłaniania jedzenia wraz z powietrzem.

EvaT - 2010-10-06, 04:45

Kamila wiem ze moje slowa do was ciezko docieraly bo przeciez jak mozna psu nie dac pomocy w sensie operacji , Ania miala szczescie ze wzielo jej caly dzien na to by pojechac do kliniki , wiem ze w przypadku Aspen i Fandango byloby to niemozliwoscia przetrzymac je caly dzien .
Aspen byla moja pierwsza fila ktora dostala bloat od momentu kiedy probowala wymiotowac do momentu znalezienia o 1 w nocy lekarza ktory mogl by pokazac sie w klinice minela tylko godzina ale wygladala okropnie .
Zauwazylam u niej skret kiedy zaczela puchnac tylko z jednej strony do momentu kiedy wyjezdzalismy do kliniki musielismy ja ciagnac do samochodu bo nie mogla sie ruszac , nie tylko ze wygladala jak olbrzymi balon ale jest to podobno niesamowity bol .
Kiedy bylismy juz w kilinice nie mogla oddychac , rozdety brzuch napewno naciskal jej na pluca , serce i inne narzady , uspilismy ja .
Pare lat pozniej to samo zadazylo sie z z Fandango , chcial na dwor , bylo juz po polnocy , wiec go wypuscilam a za secunde juz walil w drzwi zeby go wpuscic , bylam wtedy przy komputerze i on stanol kolomnie , probowal wymiotowac nie mogl ale ostatecznie wykaslal z gardla przezroczysta mazie .
Wiedzialam ze ma bloat , biegiem obudzialam Marka ze ma wstac z lozka bo tez bylo juz okolo 2 w nocy , i zanim dodzwonilam sie do lekarza ktory zgodzil sie przyjechac minelo znowu z poltorej godziny .
Fandango byl olbrzymi pies , wychodzilismy z domu i byl juz w pelni kompletnego skretu zanim dojechalismy do kiliniki ledwo doszedl do srodka , uspilismy go .
Moje postanowienie o nie probowaniu ratowac skretu w pelnej juz fazie jest spowodowane iloscia postow jakie czytam i czytalam na naszych grupach yahoo .
Mysle ze moge powiedziec ze 95 % fil ktore dostaja skret , i nawet kiedy jest operacja , przyszycie zoladka predzej czy pozniej skret sie powtorzy , jest moze mala procentowo garstka psow ktore szczesliwie skretu nie dostana po raz drugi .
Pamietacie zdjecie Lili , suki fila z florydy ktore wstawilam dawno na molosy jako przyklad dobrego fenotypu , jej wlascicielka_ Suzi , pracuje w klinice , jako pomoc techniczna , lily byla natychmiast przewieziona do kliniki i miala operacje , przyszyty zoladek i byla na mocnej diecie .
Drugi skret nastapil pare miesiecy potem i juz nic nie pomoglo .
Suzy , wlascicielka Lili , miala tez samca , dostal skret wczesniej pare miesiecy przed Lily przyszytu zoladek swietna pomoc lekarska , pare miesiecy po Lili pies dostal drugi skret i juz nie przezyl .
To sa tylko dwa przypadki , ale co jakis czas mamy prosbe na grupach o modlitwe , file niestety sa bardzo podatne do skretow .
Dlatego czytajac przez wiele lat o przypadkach u nas , czytajac jak jest wysoko procentowe konczenie sie smiercia , wiedzac jaki jest to okropny bol dla psa , dawno temu postanowilam ze niestety nie bede operowac , nie bede po prostu poddawac je takim bolom dwa czy 3 razy .
Skret i sarcoma , jeden z rakow ktory nie jest do wyleczenia , to sa dwie rzeczy gdzie nie bede nawet probowac .

Wiem ze w sumie nikt nie wie jak sie bierze skret , ludzie mowia dostal skretu na pusty zoladek , czy po wypiciu wody , po zjezdzeniu kosci , nie chce sie niczym chwalic ale wydaje mi sie ze jestem chociaz w 10 % pewna dlaczego skret nastepuje moze nie u wszystkich psow ale w wiekszosci .
Wiem ze fandango napewno byl uczulony na ziarna , wiem teraz po latach ze to co wyplul , przezroczysta masa to byl gluten , jak duzo bylo tego kleju w jego kichach i zoladku skoro nawet go wykaslal z gardla .
Teraz bardzo istotne dlaczego jeszcze bardziej sie o tym upewnilam , muj Diament , ktory nigdy nie chorowal , ktory zawsze sie z nami kloci , ktory potrafi bic mnie zebami po rekach jesli mu sie cos nie podoba , nagle zaczal sie zmieniac . Wychodzil na dwor z placzem , podchodzil do miski , patrzyl na jedzenie , robil garba wciagal zoladek i odchodzil. Sytucja trwala chyba z poltorej miesiaca , pies wysechl ze nie trzeba mu bylo liczyc zeber , wystawaly jak klawisze z fortepianu , wieczny placz i skomlenie , strasznie wysuszony i popekany nos , tragedia .
Wiedzialam ze predzej czy pozniej dostanie skret , to bylo po nim widac ..............
az przeczytalam artykul dogtoraJ ktory tu wstawilam .
Wszystko sie nagle wyjasnilo , te przezroczysta mazia ktora wyplul Fandango , i kondycja Diamenta .
Natychmiast na drugi dzien po przeczytaniu tego artykulu Marek kupil jedzenie bezziarniste Canidae ,-- kurczak , indyk , jagniecie , i ryby , pomieszane dodatkowo ze swiezym miesem jagniecia .
100% wolne od ziaren , 80 %miesnych protein i 20 % warzywnych .
Stopniowo przez tydzien przenosilismy psy na to jedzenie , postanowilismy ze przeniesiemy wszystkie i tak zrobilismy .
Jakie wyniki ?????
Diament nabral wagi , nie ma juz zeber na wierzchu , brzuszek nie boli , lata , szczeka skacze , nos jeszcze popekany ale smarujemy specjalnym dzelem .Moje dwie 11 letnie suki , Manobie i Etuza poprawienie kondycji ogolnej jesli chodzi o ich wiek , Etuza zrobila sie dwa razy szybsza !!!!biega , ucho przestalo bolec , Manobie tak jak bylo bo mysle ze ona miala lepsze trawienie jesli chodzi o ziarna .
No wiec moge smialo powiedziec ze tu trafilam w 10 , mimo ze muj vet kiedy pojechalismy z Diamentem do niego postawil diagnoze reumatyzmu w kregoslupie i dlatego wedlug niego pies robil garba .
No ale nie moge sie z vetem sprzeczac , wiec po wyjsciu od niego pokrecilam tylko glowa i powiedzialam Markowi ze to nie jest trafna diagnoza , teraz wiem ktora byla trafna - MOJA !
Szkoda ze nie mozecie zobaczyc Diamenta kiedy byl w czasie choroby i teraz , nikt by go nie poznal !
Dlatego stoje przy swoim , nie wszystkie psy moga jesc jedzenie ziarniste , i tu chyba odkrywa sie tajemnica dlaczego psy dostaja skret nawet na czczo .Wedlug mnie dlatego ze jest to poprostu spowodowanie iloscia glutenu ktorego pies nie moze strawic , dlatego bez wzgledu na to ze jak sie mowi maja pusty zoladek , wedlug mnie wcale nie jest to prawda , jesli pies nie ma toleracji na ziarna i jest oklejony w srodku klejem zoladek poprostu nie wytrzymuje , gazy nie moga sie wydostac bo nic nie przechodzi przez scianki jelit i zoladka .
Tak jak napisal Dogtor J z przenicy i kukurydzy robi sie NAJMOCNIEJSZE i WODOODPORNE KLEJE industrialne .
Teraz tez tak sobie myslalam po zmianie jedzenia naszych psow , ze muj biedny Tigrezinho mial moze wlasnie tez nietolerancje na gluten .Pies jadl do nieprzytmonosci i wygladal jak szkielet ale za pozno sie dowiedzialam jak to naprawic , Diament mial wiecej szczescia .
Dlatego uwazam ze jesli zaczynaja sie problemy widoczne u psa , osowialosc , alergie , bole stawowo , utrata do zycia , od razu naprawde radze zmienic na jedzenie bezziarniste i po prostu obserwowac , i zaloze sie ze conajmniej 50 procent psow wyzdrowieje tak jak muj Diamante

EvaT - 2010-10-06, 05:13

Chcialabym jeszcze dodac cos o sobie , moje nigdy nie konczace sie alergie , zatkany spuchniety w srodku nos , wieczne wizyty u lekarzy ktorzy w sumie niczym sie nie przjmowali zeby mnie zdiagnozowac poprawnie .Wiec czytalam , czytalam i dalej czytalam setki artykulow na internecie az doszlam do wniosku ze ja sama mam nietolerancje na gluten , ziarna i wszelkie produkty maczne , do tego doszla teraz kozeina , proteina mleczna od krowy .
Po zjedzeniu obiadu wygladalam jak w 6 miesiacu ciazy , co mowili lekarze - przestan jesc !!!!
Przestalam jesc chleb , ziemniaki , kluski , ciasta , wszystko co jest robione z ziaren , jem tylko warzywa owoce , mieso i ryby .
Zaczelam kupowac produkty bezglutenowe , uzywam make bezglutenowa i nie puchne wiecej .
Kazalam mojej lekarce zbadac mnie na celiaka , muj laryngolog zrobil duzo testow poczawszy od alergi na siersc psow , chwasty , kurz, grzyb , mleko, jajka , przenica , i wszystkie wyniki daly 0 - ZERO , zero alergi a ja dalej puchlam . Sama odstawilam gluten jak tylko moge w 80 procentach , przynajmniej staram sie i wiem ze mam alergie bez wzgledu na to co mowia wyniki badan krwi .
Nie jem maki , nie puchne , nie jem ziaren , nie puchne , nie jem serow bialych i mleka , nie puchne ,moge zjesc jednego malego kartofla i tylko i wylacznie 3 kromki rye crispi czyli chlebek sucharowy - krakersowy , jedynie co mi nie szkodzi to mleko kozie i ser kozi , dodaje duzo sera do salat i wstaje od stolu i moge oddychac .
Czyli bez wzgledu na to co mowia wyniki , trzeba obserwowac swoje cialo , tak jak obserwowac psy i starac sie wyciagnac jakies konkretne wnioski .

madura - 2010-11-25, 23:13

Jedna jeszcze rada jak zminimalizowac mozliwość wystąpienia skrętu żołądka- Olegario zawsze dodaje swoim psom do jedzenia łyżkę lub dwie oleju.
Tłuszcz ogranicza wytwarzanie się gazów.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group